Narodowy Fundusz Zdrowia a ochrona antymonopolowa

Narodowy Fundusz Zdrowia posiada monopol na rynku organizowania świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, co oznacza, że – zgodnie z prawem – nie może on wykorzystywać swojej pozycji do ograniczania konkurencji.

Zarazem, z punktu widzenia organu antymonopolowego, NFZ traktowany jest jak podmiot gospodarczy, uczestniczący w rynku na prawach wolnego dostępu do rynku.

Z punktu widzenia gospodarczego i politycznego sytuacja może się zapewne wydawać nieco sztuczna o tyle, że UOKiK kontroluje nie tyle nawet przedsiębiorstwo państwowe, co nie jest niczym nadzwyczajnym, lecz instytucję specjalnego przeznaczenia, której monopolistyczny status został nadany mocą ustawy i w ramach wykonywania konstytucyjnych zobowiązań państwa wobec obywateli.

Niemniej jednak, z drugiej strony, przyjmując założenie, że NFZ nie realizuje w ścisłym sensie własnego interesu ekonomicznego (w przeciwieństwie do innych uczestników gry rynkowej), reguły postępowania narzucane przez NFZ tym bardziej wymagają zewnętrznej ingerencji i, zapewne, ingerencja ta winna opierać się na bardziej nawet wyrafinowanych kryteriach.

W minionych latach Urząd wydał szereg decyzji nakładających na NFZ kary za korzystanie z pozycji dominującej. Byłoby ich zapewne więcej, gdyby podmioty uczestniczące w kontraktowaniu usług medycznych w większym stopniu korzystały z narzędzi wynikających z ustawy antymonopolowej.

Największa część decyzji Urzędu odnoszących się do NFZ dotyczy tzw. barier wejścia w przetargach na usługi medyczne. W poszczególnych przetargach NFZ ustanawiał warunki, które z założenia preferowały podmioty już funkcjonujące.

I tak w szczególności w jednej z decyzji dotyczącej kontraktowania usług rezonansu magnetycznego oraz tomografii komputerowej zakwestionowany został warunek, zgodnie z którym w punktacji przetargowej wysoką preferencję uzyskiwali ci przedsiębiorcy, którzy w przeszłości wykonywali znaczną liczbę badań. W taki oto sposób ograniczony został dostęp nowych podmiotów, co, jak wiadomo, jest jednym z istotnych kierunków ochrony ze strony organów antymonopolowych. Kary – w decyzji zapadłej na początku 2014 roku – nałożone na NFZ wyniosły ponad 361 tys. złotych.

W innej decyzji UOKiK zakwestionował samą zasadę przyznawania punktów, albowiem liczba zdobytych w konkursie punktów nie przekładała się na wielkość środków przyznanych poszczególnym podmiotom. Jedynie 10 proc. środków zostało rozdysponowane na podstawie punktów uzyskanych w konkursie. Pozostałe zaś punkty rozdysponowane zostały według kryteriów których oferenci, przede wszystkim ci, którzy na rynek dopiero zamierzali wejść, nie znali. Kara wyniosła ponad 180 tys. złotych.

Rzecz prosta, samo nakładanie kar na NFZ, prowadzące do zmniejszenia środków przeznaczonych na powszechne leczenie pacjentów z ich skumulowanych składek, jest praktyką niepozbawioną dwuznaczności. Tu jednak przyjąć trzeba, że – przynajmniej do czasu wprowadzenia w styczniu 2015 roku innych możliwości sankcjonowania podmiotów gospodarczych – Urząd nie miał żadnych innych instrumentów dyscyplinujących NFZ jako podmiot rynkowy.

Michał Tomczak

Zajmuje się zarządzaniem projektami prawniczymi, transakcjami, w tym zwłaszcza nieruchomościowymi; specjalizuje się także w prawie sportowym, w ochronie danych osobowych i w innych specjalistycznych dziedzinach prawa korporacyjnego.

Czytaj dalej...

 Do góry